Zaczął się 2017 rok, jak wyglądało wasze spędzanie sylwestrowego wieczoru? Szampańska zabawa, sylwester z TV, czy może kameralne spotkanie? Mój sylwester był raczej spontanicznym zbiegiem okoliczności, który będę dobrze wspominać.
Poprzedni rok minął bardzo szybko. Masa nowych ludzi, dużo stresu, podjęcie wielu ważnych decyzji, zawiązanie nowych przyjaźni jak i zadbanie o te stare i najtrwalsze.
W 2016 roku działo się naprawdę dużo. Biorąc pod uwagę to, że nie należę do najśmielszych osób w poprzednim roku poznałam masę cudownych ludzi, odnowiłam stare znajomości, razem z Natalią stworzyłyśmy tego bloga. Naprawdę bardzo cieszymy się, że tak spora liczba osób interesuje się tym blogiem i jest nam strasznie miło czytać wiadomości od was, w których pytacie się o nowe posty.
W poprzednim roku dowiedziałam się również czym jest tak naprawdę prawdziwa przyjaźń. Prawdziwy przyjaciel to naprawdę cenna osoba. Jest to osoba, która doskonale potrafi zrozumieć, możesz jej bezgranicznie zaufać, potrafi podnieść na duchu, nigdy nie zazdrości i zawsze wspiera. W moim podsumowaniu 2016 roku, życzę wam abyście mieli takiego przyjaciela, a jeśli już macie to dbajcie o tą przyjaźń tak bardzo jak tylko potraficie. Starajcie się też zawsze być sobą, aby ludzie których poznajecie polubili was za to jacy jesteście, a nie za to jacy chcielibyście być.
Już w tym tygodniu wybieram się na premierę filmu "Po prostu przyjaźń" w reżyserii Filipa Zylbera.
Oczywiście po seansie podsumuję film na blogu i dam wam znać czy naprawdę warto go zobaczyć.
Na dzisiejszy wieczór polecam jedną z moich ulubionych piosenek Franka Sinatry. //Martyna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz